Karolina & PawełNaturalna sesja ślubnaKrasnogróda

Czerwone maki i Czesław Miłosz, czyli naturalna sesja ślubna w Dworze Miłosza w Krasnogrudzie

naturalnie piękna sesja ślubna nad jeziorem- Luke Sezeck

Byliście kiedyś w Krasnogrudzie? Ja byłem.. i wyjeżdżałem z tego miejsca zachwycony. I choć ideologicznie i wznosząc się na wyżyny sztuki wysokiej, dobrze byłoby powiedzieć, że niósł mnie tam duch polskiej literatury, Dwór Miłosza w Krasnogrudzie poznałem dzięki Karolinie i Pawłowi. Ta niezwykła para nowożeńców zaprowadziła mnie do nie mniej niezwykłego miejsca w północno-wschodnim zakątku Polski. Ich naturalna sesja ślubna w takim otoczeniu okazała się być niezwykłą fotograficzną przyjemnością.

Fotograf ślubny warszawa- Luke Sezeck

zdjęcia ślubne nad jeziorem- Luke Sezeck

Może spodziewacie się teraz, że tych dwoje połączyło uwielbienie do poezji. Nie do końca – oboje są muzykologami, ale jak wiadomo, muzyka może być jak poezja, a poezja może być melodyjna. Mimo to poznaliśmy się w Warszawie, a znaleźli mnie w internecie wpisując w wyszukiwarkę – „fotograf ślubny warszawa”. To się nawet nie rymuje… ale było poetycko. Od początku wiedziałem, że nie jest to zwykła para młoda. Rzadko się zdarza, by Narzeczeni, mając wybranego fotografa ślubnego w Warszawie, szukali innego fotografa na spontaniczną sesję plenerową. Po pierwsze, spontaniczna sesja zdjęciowa nie zakłada jej planowania, po drugie, spontanicznie nie szuka się też ślubnego fotografa. To mnie urzekło i tak z Warszawy znalazłem się w Krasnogrudzie.

Nie dziwię się, że ludzie przywiązani do piękna, pokochali Dwór Miłosza. To tu Czesław Miłosz spędzał wakacje w swoich młodzieńczych latach. Do dziś z posiadłości pozostał jedynie budynek dworu. Obecnie mieści się w nim Międzynarodowe Centrum Dialogu prowadzone przez fundację Pogranicze z Sejn. My poszliśmy na spacer gdzie wykonaliśmy piękną i naturalną sesję ślubną.

Sesja ślubna nad jeziorem? Naturalnie, że tak!

Naturalna sesja ślubna nad jeziorem- Luke Sezeck

Można by powiedzieć, że naturalna sesja zdjęciowa dobrze realizuje się w każdym miejscu. To prawda. Ale ślubna sesja nad jeziorem, gdzie wiatr powiewa świeżo zerwane kwiaty, a oczy skrzą się od radości jak dwie igrające iskierki – to można uzyskać tylko w miejscu, które się kocha. Spacerowaliśmy dookoła Dworu, przechodziliśmy wzdłuż jeziora. Weszliśmy też na niewielkie wzniesienie, z którego rozlegał się piękny widok na okolicę. I choć przyroda grała tu pierwsze skrzypce, niebo pozazdrościło mu melancholijnych tonów, układając się w dramatyczną kaskadę chmur tuż nad Młodą Parą. Ten przyrodniczy spektakl trwał 1,5 godziny. Tak rozwijał się nasz plener ślubny. Nie mogliśmy chodzić wyznaczoną ścieżką – samosiew zniekształcił pierwotny układ zieleni, starodrzew uległ zniszczeniu. Chodziliśmy wśród lip, klonów, jesionów i kasztanowców. Dobrze pamiętają historię wszystkich zakochanych par. My wśród tych krajobrazów z naręczem polnych kwiatów przemierzaliśmy polne parkowe zakamarki napawając się pięknem miejsca i poczuciem jego ważności. Wyszła z tego nietuzinkowa sesja plenerowa. Jak widać ta naturalna sesja ślubna obfitowała w nasze piękne polskie akcenty ludowe oraz mocno wpisała się w styl rustykalny.

Powiedzieć, że dobrze się bawiłem podczas tej sesji ślubnej to tak, jakby nic nie powiedzieć. Spędzony czas z Karoliną i Pawłem był nie tylko doznaniem czysto towarzyskim. To była prawdziwa uczta dla duszy, okraszona tym dziwnym, choć bardzo imponującym doznaniem, że to właśnie tu powstawały dzieła, o ogromnym znaczeniu dla świata. Ciekawe czy ta sesja zdjęciowa to się do nich wpisze? Ja sam niezwykle miło zapamiętam tę sesję ślubną na łonie natury. Mam nadzieję że i Wam przypadnie ona do gustu.

PONOWNE SPOTKANIE W NEW YORK CITY

naturalna sesja ślubna spontanicznie- Luke SezeckJesienią ubiegłego roku spotkałem Karolinę i Pawła ponownie w Nowym Jorku. Oni odbywali tam długo wyczekiwane stypendium naukowe, ja realizowałem kolejny reportaż ślubny- tym razem w New York City Winery. Mimo iż minęło kilka lat, jedno pozostawało niezmienne – ich delikatna, szczera i ciężka do opisania słowami miłość. Wtedy okazało się też, że oni sami na tę miłość znaleźli zupełnie inne słowo – Mikołaj, dla którego była to pierwsza tak daleka wyprawa z rodzicami. Nasze ponowne spotkanie nie mogło skończyć się inaczej niż kolejną sesją- tym razem już bardziej rodzinną. Zjęcia zrobiliśmy spacerując po dolnej części wyspy Manhattan. Poza rozkwitającą na nowo miłością towarzyszyło nam teraz również ciepło domowego ogniska.

Detale ślubne: Panna młoda: Długa suknia ślubna: Pronuptia Paris, krótka – personal project. Opaska: Ptaszarnia. Buty: La Marka, Warszawa. Kolczyki: Aukso Avis, Wilno. Pan młody: Garnitur: Pawo. Krawat: Marthu. Koszula: Kastor. Spinki: Kruk. Pasek: Massimo Dutti. Buty: McArthur

naturalna sesja ślubna nad jeziorem- panna młoda- Luke Sezecknaturalna sesja slubna- dwór Miłosza w Krasnogrudziespontaniczny sesja ślubna sesja ślubna naturalnienad jeziorem sesja ślubna sesja ślubna w naturze naturalna sesja po ślubie naturalne zdjęcia ślubne naturalna sesja poślubna sesja ślubna na łonie natury sesja ślubna na łonie przyrody

Dziękuję Ci za przeczytanie do końca mojego artykułu. Jeśli spodobała się Tobie naturalna sesja ślubna Karoliny i Pawła i planujesz swoje przyjęcie weselne to zapraszam Cię serdecznie do kontaktu. Fotografuję śluby na terenie całego kraju: w dworkach, zamkach, pałacach, restauracjach, willach oraz rustykalnych przestrzenaich. Jednym słowem: wszędzie tam, gdzie mnie zaprosicie.