Fotograf ślubny WarszawaNaturalna sesja ślubna

Czerwone maki i Czesław Miłosz, czyli naturalna sesja ślubna w Dworze Miłosza w Krasnogrudzie

Byliście kiedyś w Krasnogrudzie? Ja byłem. I choć ideologicznie i wznosząc się na wyżyny sztuki wysokiej, dobrze byłoby powiedzieć, że niósł mnie tam duch polskiej literatury, Dwór Miłosza w Krasnogrudzie poznałem dzięki Karolinie i Pawłowi. Ta niezwykła para nowożeńców zaprowadziła mnie do nie mniej niezwykłego miejsca w północno-wschodnim zakątku Polski. Ich naturalna sesja ślubna w takim otoczeniu okazała się być niezwykłą fotograficzną przyjemnością.

naturalna sesja ślubna nad jeziorem

Fotograf ślubny warszawa

Może spodziewacie się teraz, że tych dwoje połączyło uwielbienie do poezji. Nie do końca – oboje są muzykologami, ale jak wiadomo, muzyka może być jak poezja, a poezja może być melodyjna. Mimo to poznaliśmy się w Warszawie, a znaleźli mnie w internecie wpisując w wyszukiwarkę – „fotograf ślubny warszawa”. To się nawet nie rymuje… ale było poetycko. Od początku wiedziałem, że nie jest to zwykła para młoda. Rzadko się zdarza, by Narzeczeni, mając wybranego fotografa ślubnego w Warszawie, szukali innego fotografa na spontaniczną sesję plenerową. Po pierwsze, spontaniczna sesja zdjęciowa nie zakłada jej planowania, po drugie, spontanicznie nie szuka się też ślubnego fotografa. To mnie urzekło i tak z Warszawy znalazłem się w Krasnogrudzie.

Nie dziwię się, że ludzie przywiązani do piękna, pokochali Dwór Miłosza. To tu Czesław Miłosz spędzał wakacje w swoich młodzieńczych latach. Do dziś z posiadłości pozostał jedynie budynek dworu. Obecnie mieści się w nim Międzynarodowe Centrum Dialogu prowadzone przez fundację Pogranicze z Sejn. My poszliśmy na spacer gdzie wykonaliśmy piękną i naturalną sesję ślubną.

Sesja ślubna nad jeziorem

Można by powiedzieć, że naturalna sesja zdjęciowa dobrze realizuje się w każdym miejscu. To prawda. Ale ślubna sesja nad jeziorem, gdzie wiatr powiewa świeżo zerwane kwiaty, a oczy skrzą się od radości jak dwie igrające iskierki – to można uzyskać tylko w miejscu, które się kocha. Spacerowaliśmy dookoła Dworu, przechodziliśmy wzdłuż jeziora. Weszliśmy też na niewielkie wzniesienie, z którego rozlegał się piękny widok na okolicę. I choć przyroda grała tu pierwsze skrzypce, niebo pozazdrościło mu melancholijnych tonów, układając się w dramatyczną kaskadę chmur tuż nad Młodą Parą. Ten przyrodniczy spektakl trwał 1,5 godziny. Tak rozwijał się nasz plener ślubny. Nie mogliśmy chodzić wyznaczoną ścieżką – samosiew zniekształcił pierwotny układ zieleni, starodrzew uległ zniszczeniu. Chodziliśmy wśród lip, klonów, jesionów i kasztanowców. Dobrze pamiętają historię wszystkich zakochanych par. My wśród tych krajobrazów z naręczem polnych kwiatów przemierzaliśmy polne parkowe zakamarki napawając się pięknem miejsca i poczuciem jego ważności. Wyszła z tego nietuzinkowa sesja plenerowa.

Powiedzieć, że dobrze się bawiłem podczas tej sesji ślubnej to tak, jakby nic nie powiedzieć. Spędzony czas z Karoliną i Pawła był nie tylko doznaniem czysto towarzyskim. To była prawdziwa uczta dla duszy, okraszona tym dziwnym, choć bardzo imponującym doznaniem, że to właśnie tu powstawały dzieła, o ogromnym znaczeniu dla świata. Ciekawe czy ta sesja zdjęciowa to się do nich wpisze?!

Jesienią ubiegłego roku spotkałem ich ponownie w Nowym Jorku. Oni odbywali tam stypendium naukowe, ja realizowałem, jak zawsze, reportaż ślubny. Mimo iż minęło kilka lat, jedno pozostawało niezmienne – ich delikatna, szczera i ciężka do opisania słowami miłość. Wtedy okazało się też, że oni sami na tę miłość znaleźli zupełnie inne słowo – Mikołaj. Jesienią w Nowym Jorku zrealizowaliśmy kolejną sesję.  Tym razem poza rozkwitającą na nowo miłością towarzyszyło nam również ciepło domowego ogniska.

Jak widać ta naturalna sesja ślubna obfitowała w nasze piękne polskie akcenty ludowe wręcz rustykalne. Miło zapamiętam te sesję ślubną. Mam nadzieję że i Wam przypadnie do gustu.

Detale ślubne: Panna młoda: Długa suknia ślubna: Pronuptia Paris, krótka – personal project. Opaska: Ptaszarnia. Buty: La Marka, Warszawa. Kolczyki: Aukso Avis, Wilno. Pan młody: Garnitur: Pawo. Krawat: Marthu. Koszula: Kastor. Spinki: Kruk. Pasek: Massimo Dutti. Buty: McArthur

naturalna sesja ślubna wśród maków sesja ślubna spontanicznie naturalna sesja slubna sesja ślubna naturalniespontaniczny sesja ślubna zdjęcia ślubne nad jeziorem nad jeziorem sesja ślubna sesja ślubna w naturze naturalna sesja po ślubie naturalne zdjęcia ślubne naturalna sesja poślubna sesja ślubna na łonie natury sesja ślubna na łonie przyrody